Publikacja wyroku Sądu Rejonowego w Chodzieży

  • 22.09.2015, 21:05 (aktualizacja 06.01.2016, 20:39)
  • Kamil Ceranowski
wyrokstow22092015.mp4
loadingŁaduję odtwarzacz...
Publikacja wyroku Sądu Rejonowego w Chodzieży II Wydział Karny z dnia 21 09 2015 r. Sprawa dotyczy oskarżenia prywatnego wystosowanego przez Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej przeciwko Annie Stokłosy i Henryka Stokłosy

.

Kamil Ceranowski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu pilska.tv z siedzibą w Pile, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
szary żuczek
szary żuczek 01.02.2020, 17:40
Ja jako zwykły szary żuczek nie miałem nigdy do czynienia z nieprawdziwymi faktami. Kto uczył zasad poprawnego myślenia tego przedstawiciela kasty o cechach nadzwyczajności?
Sędzia jest absolutnie nieprzygotowany do referowania motywów wyroku. Ciągłe powtarzanie zwrotu: "krótko mówiąc" oraz przysłówka "tak" niepotrzebnie wydłuża prezentację poglądu sądu w sprawie i z punktu widzenia retoryki jest zbędne a nawet uciążliwe dla strony postępowania.
Pet Ent
Pet Ent 02.02.2020, 00:38
A to ciekawe, że w Chodzieży również pani sędzia Małgorzata z wielkim cycem ostro nadużywa słówka "tak" w swoich wypowiedziach do stron postępowania. Jest to może znak rozpoznawczy środowiska sędziów w chodzieskim grajdole prawniczym?
o co się roschodzi
o co się roschodzi 01.02.2020, 17:53
Nie ulega wątpliwości powiedziała stara niania
Lepiej ruchać bez miłości niż miłować bez ruchania.
Mamba
Mamba 24.09.2015, 09:51
Bardzo ładny wyrok. Pseudo-ekolodzy znowu dostali po nosie.
latka lecą
latka lecą 01.02.2020, 18:45
Ja, Anna Aleksandra Stokłosa z domu G. primo voto C., obecnie stanu wolnego, dopuściłam się podłego, niemoralnego czynu, pomawiając obywatelkę Krystynę Lemanowicz ze Stowarzyszenia Ekologicznego Przyjaciół Ziemi Nadnoteckiej o działanie właściwe dla tajnych służb przemocy i terroru. W książce „W szponach władzy” , której jestem współautorką i bohaterką fabuły, na stronie 42 napisałam obrzydliwą, kłamliwą informację, jakoby Krystyna Lemanowicz - wspólnie z niewymienioną z nazwiska koleżanką - 14 lipca 2005 roku znienacka zaskoczyła w domu pana Sylwestra Mitmanna, aby uzyskać od niego wiadomości i opinie właściwościach osobistych Henryka Tadeusza Stokłosy, ówczesnego mojego małżonka i osób związanych ze mną rodzinnie a zarządzających miejscowym biznesem. Nie może to być prawdą, ponieważ ja od moich służb inwigilacji, prowokacji i przemocy uzyskałam wiadomość, że te dwie osoby wcześniej umówiły się z panem Sylwestrem, aby porozmawiać o warunkach życia w Próchnowie. Nielegalna inwigilacja, śledzenie obywateli Rzeczypospolitej były i są rutynową praktyką służb ochrony i przemocy, byłych esbeków, oficerów wsw i wsi. Takie informacje były możliwe do uzyskania w warunkach zastraszenia mieszkańców wsi w pobliżu zakładów należących do mojego Holdingu. Chętnie zatrudniamy ludzi operatywnych z doświadczeniem. Mając tę wiedzę, wydelegowałam dziennikarzy wydawnictwa prasowego Tygodnik Nowy, którego jestem współwłaścicielką, by ci pracownicy - zależni ode mnie - zaczaili się w domu Sylwestra Mitmanna z urządzeniami utrwalającymi dźwięk i znienacka nagrali rozmowę Krystyny Lemanowicz i jej koleżanki z Sylwestrem. Nagranie udało się. Było spisane z nośnika dźwięku przez mojego, zależnego ode mnie redaktora naczelnego Tygodnika Nowego Mariusza Józefa Szalbierza, bezprawnie upublicznione w Radio 100 i w Tygodniku Nowym. Jego nadawanie w mediach reklamowałam za pomocą plakatów rozlepionych na terenie kilku województw oraz przez wozy propagandowe z nagłośnieniem. Szczególną formą reklamy było zamieszczenie na pierwszej stronie Tygodnika Nowego zafałszowanego wizerunku Krystyny Lemanowicz zawieszonej na rzeźnickim haku. Na moje polecenie okładkę-kolaż wykonał redaktor naczelny, ten sam Mariusz Szalbierz, co potwierdził własnym podpisem w tygodniku. Uczyniłam to w sposób przemyślany i z góry zaplanowany, świadomie z zemsty dla poniżenia Krystyny Lemanowicz, która była jednocześnie wolontariuszką Ruchu Przeciw Bezradności Społecznej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, bo jej nienawidzę. Taki sam pogląd o emocjonalnym stosunku tej osoby do rodziny Stokłosów wyrażał mój ówczesny małżonek Henryk Stokłosa, twierdząc przed sądem, że Krystyna Lemanowicz nienawidzi Stokłosy. To są typowe babskie glejdy. Tym samym kłamstwem posługiwałam się w mojej korespondencji z najwyższymi czynnikami naszego państwa. Dzisiaj ja, Anna Aleksandra Stokłosa, powinnam przeprosić Krystynę Lemanowicz za moje niegodne zachowanie wypływające z niskich pobudek, ale mam to w miejscu, skąd wychodzi kupa.

Pozostałe